wtorek, 7 lipca 2015

Moja córcia

Wstyd, bardzo zaniedbany wątek, ale dziecko mi rośnie i rozwija się jak burza. Właśnie zobaczyłam, że ostatni post o jej postępach językowych jest z 2013 roku! :-) Gromadzę jej złotouste cytaty i chyba pora odświeżyć temat dla potomności i rodziny, rozpoczynam więc wątek przemyśleń Marty, która nie ma już większych problemów z mową.. za wyjątkiem wymowy W na H i F na H... bywa nieciekawie , gdy krzyczy wujku lub fuj, ale dajemy radę :-)

Marta lekarzem:
- Dzień dobry, co Pani mamo dolega?
- boli mnie brzuch..
- ale dziś leczymy tylko nogi.
____________________________________________________________________
-Mamo, te makarony są nieumyte...
____________________________________________________________________
- mamo, jest tyle słońca, że mucha nie siada...
- hahaha (padłam) a kto tak mówił? :-P
- no Spike....
____________________________________________________________________
-Marta bułkę chcesz z serem?
-tak.
-ser z dziurami?
-bez, zaklej miodem...
____________________________________________________________________
-Mamo.. zbudujmy sobie rakietę i polećmy kawałek, i zobaczymy, czy ziemia jest okrągła czy kwadratowa, bo ja już nie wiem...
____________________________________________________________________
-łaaaał, ale kolorowe!
-Mamo wszystkie twoje papiery mi się podobają, ale pracuj nad tym, żeby było ładniej.....
Co z tego, że pakuje Primę :-P
Marcia 4 lata
____________________________________________________________________
w samochodzie:
-Marta puściłaś bączka?
-nie..... to pszczoła za oknem bo jest otwarte...
____________________________________________________________________
W kąpieli:
- Marta myjemy się już? gotowa?
- Zaraz, mój delfin musi zwymiotować całą wodę...
____________________________________________________________________
Marta je pączka na plaży:
-Mamo... z tego całego pączka najlepszy jest keczup....
____________________________________________________________________
-Mamo, ale babcia to jest już stara...
- No co ty Martuś, czemu?
- Bo wszystko ma stare, takie samo jak wczoraj!....
____________________________________________________________________
Pies od rana biega z plastrem na łapie...
-Marta..czemu Toffi ma plaster..?
(Marta z drugiego pokoju)
- nie wiem, sam sobie przykleił...
____________________________________________________________________
Marta zamknęła się dziś z latarką w łazience.. Po jakimś czasie wołam - Martuś idziemy do sklepu?
- Tak! Ja sprawdzam tylko czy mamy nietoperze!..
____________________________________________________________________
Otwieram pakę z papierami:
-Mamo a co tam jest??..
-Dużo papierów...
-Łee, myślałam, że coś fajnego....
_____________________________________________________________________

-mamo obierz pomelon...
_____________________________________________________________________
-Jak tam Marta zajadasz pierogi?..
-Nie...
-Czemu?
-Bo prosiłam Cię o interesujące....
______________________________________________________________________
Marta wierci się przed spaniem..
-Maaamo.... Kiedy się obudzę bo się nudzę....
______________________________________________________________________
Macham Marcie bazią po nosie
- I jak pamiętasz jak to się nazywa?
- ee.. nie..
- ba..?
- bazylia!
_________________________________________________________________
Babcia:
- i co Martusiu, tatuś tęskni?
- Nie, tato nie tęskni! ... próbuje być dzielny...
______________________________________________________________________
Oglądam z Martą książkę o zwierzętach, pokazuję strusia i pytam co to za ptak..
- Flaming.....
- Niee zobacz jeszcze raz!
- Stary flaming....
_______________________________________________________________________
-Mamooo.. nie mogę spać
- Czemu.?
- Przez tatę.. Za głośno klika w szczbelki....
_______________________________________________________________________

Makaron sepia z krewetkami w sosie chili i miodzie

Jedna z moich ulubionych form obrobienia krewetek! Zainspirowałam się przystawką podawaną w naszej ulubionej restauracji. Drążąc smaki celem osiągnięcia czegoś podobnego powstało inne bardzo smaczne danie :-)
Pyszne na gorące dni, choć ostre, lekkie, z bardzo zimnymi warzywami, rewelacja! Przepis w przepisach, polecam!


poniedziałek, 6 lipca 2015

"Anestezja" - Thomas Arnold

Przeczytałam kolejną powieść Thomas`a Arnolda z pozytywnym nastawieniem i oczekiwaniem dobrej lektury po "33 Dniach Prawdy". I fantastycznie jest nie zawieść się na lekturze! Żałuję, że nie przeczytałam tak szybko jak miałam ochotę (czas), cieszę się, że tak się nie stało, bo przyjemność i emocje trwały dłużej. Krótko - kolejny świetny kryminał, mniej zawoalowany od poprzedniej powieści, tym samym wartki, przyswajalny, nieprzewidywalne połączenie wątków, spójność wydarzeń. Pewnie będę się powtarzać, ale bardzo podoba mi się wyważony styl autora, z kartek nie wylewają się wulgaryzmy, wnętrzności i mocne negatywne emocje, nie są potrzebne gdy treść inteligencją pracuje na uwagę czytelnika.
 Jeśli chodzi o książki i film jestem konserwatystką, lubię, gdy bohaterowie są tacy jaką reprezentują profesję. Czarodziej ma byś czarodziejem, w kapeluszu i z laską, najlepiej stary, smok smokiem, mądrym, groźnym nieprzewidywalnym, królewna piękna i próżna, a detektyw przystojny, błyskotliwy, pomysłowy i odważny! Klasyka gatunku, być może takim upodobaniem jestem ograniczona, ale lubię poświęcać czas na rzeczy, które sprawiają mi wiele przyjemności. Taką jest ta książka i czekam na kolejną!

niedziela, 5 lipca 2015

Chłodnik

Zdziwienie i rozpacz mnie ogarnęła, gdy w telewizji zobaczyłam reklamę uwaga: chłodnika z paczki...! Litości, skąd potem biedni ludzie mają wiedzieć jak ta potrawa naprawdę smakuje, pachnie, wygląda.. Żal, trudno, pewnie wielu skorzysta i prawdziwego nie ruszy. Tymczasem ja korzystając z upałów, oraz wygody zrobiłam gar mojego ulubionego chłodnika na co najmniej dwa dni z górką. Przepis znajdziecie w zakładce z przepisami i gorąco  Was namawiam do wypróbowania. Wszystko co dobre wymaga nieco zaangażowania ( mam tu na myśli oprawienie buraczków ) ale WARTO! nie ma, że na skróty!


piątek, 3 lipca 2015

"Żeglarz" - Clive Cussler

Bardzo lubię tego autora i nie zawiodłam się po raz kolejny. Przygoda, lekkość, akcja, maksymalne oderwanie od rzeczywistości. Relaks na 100% szczególnie na lato. W tego typu powieściach łatwo dać się porwać historii, zapragnąć być głównym bohaterem czy bohaterką, nieczęsto mi się już to przytrafia w dorosłym życiu ;-) Polecam!

Lato...

Jak zwykle mam tu mega zaległości. Zadałam sobie więcej zajęć związanych z prowadzeniem sklepiku i tak jakoś czas się skończył na własne przyjemności. Pół biedy, że obecna moja praca jest równie przyjemna, więc nie ma żalu :-)
Nie jest jednak tak, że nic nie robię z rękodzieła! mniej ale jednak coś tam dłubię. Powstało parę fajnych tworów, zazwyczaj z potrzeby sytuacji - i dobrze, bo nie lubię robić do szuflady. Kartki, torby, nawet księga gości się trafiła.. postaram się nadrobić zaległości...