wtorek, 22 maja 2012

Kartka z kalendarza...

Zaniedbałam wpisy z mojego Pamiętnika. Kolejna notka przypomniała mi właśnie, że miałam w życiu taki epizod i śpiewałam w chórze szkolnym, odnosząc nawet niejakie sukcesy na wszelakich konkursach min. w Poznaniu. Fajne czasy, dużo pamiętam z tych wyjazdów. Zabierali nas na lody do Hortexu!

21.02.1989r. wtorek
Wstałam wcześnie rano i poleciałam po bułki na śniadanie. Potem jak zawsze poszłam do pianina i ćwiczyłam śpiewanie. teraz oczekuję koleżanek, które mają po mnie przyjść bo mamy iść do kiosku. Iwona po myszkę sztuczną, a ja po opaskę do włosów.
***
W moim chórze jest wspaniale. A to z tego powodu, że pani Longina R. robi sobie jaja na każdym spotkaniu z nami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz